Śmierć ma nieco inne znaczenie w różnych kulturach. Japończycy starają się dostrzegać największe piękno w tym, co przemija i jest ulotne. Dlatego tak celebrują Sakurę, święto kwitnących wiśni, których płatki po kilku dniach opadają. W polskiej kulturze Święto Zmarłych jest piękne i pełne czułości. Ludzie przemierzają niekiedy całą Polskę, aby uczcić pamięć swoich krewnych i przyjaciół. Cmentarze są rozświetlone tysiącami świec i na ten jeden moment śmierć staje się niemal przyjazna. Hinduiści, gdy ktoś umrze, są przekonani, że prawdziwa energia życiowa opuściła ciało i stało się ono tylko pustą muszlą. Starają się je zatem jak najszybciej spalić i rozsypać w wodach rzeki, najlepiej Gangesu, który w ich religijnych mitach jest piękną boginią Gangą.
Ja sam, gdy jako celebrant humanistyczny pomagam ludziom pożegnać ich bliskich, jestem całkowicie otwarty na to, kim był zmarły i kim jest jego rodzina, kim są jego przyjaciele. To wszystko są mikroświaty, nie objęte w pełni żadnym mitem czy powszechnie uznawaną tradycją. Humanistyczna ceremonia pogrzebowa pozwala osobom zainteresowanym nowym humanizmem stworzyć własną krainę pożegnania. Moim zadaniem jest być pomocnikiem dla tej kreatywności, choć oczywiście służę w razie konieczności również własnymi opiniami i pomysłami na kształt pożegnania. Ale to tylko w przypadku, gdy potrzebny jest taki katalizator.
Najważniejsze są te nasze, ludzkie mikroświaty. Wszyscy jesteśmy wrzuceni w ocean kultury, w wielkie narracje Sakury, Święta Zmarłych czy innych tradycji. Wielu osobom wydaje się, że te dawne tradycje są znacznie większe od pojedynczego człowieka, czy pojedynczej rodziny. Jednak w wymiarze egzystencjalnym, w wymiarze narodzin, trwania i śmierci tak nie jest. Każdy z nas ma po prostu swój własny, osobisty świat, którym w trakcie życia dzieli się z analogicznymi światami innych ludzi. Niektórzy z tych ludzi wynikają wprost z naszej egzystencji – są naszymi dziadkami, rodzicami, dziećmi, braćmi, siostrami, krewnymi… Inni są przyjaciółmi, których wyrwaliśmy z fali nieznajomych osób przewijającej się ciągle przez nasze życie. Są też oczywiście małżonkowie i partnerzy, których włączamy nie tylko w świat przyjaźni, ale też w krainę naszych rodzin, budując je dalej wraz z nimi. Gdy spojrzymy na to w ten sposób, nie jesteśmy tylko kroplami w ocenie dawnych tradycji. Dla nas samych nasze istnienie i istnienie naszych bliskich ma najwyższą wartość, stoi ponad dawnymi opowieściami. Możemy zatem z nich czerpać, ale nie musimy. Gdy w naszym świecie dzieje się coś szczególnie istotnego, jesteśmy wobec tego sami, wszystko inne, spadające płatki wiśni, czy piękne znicze na cmentarzach przychodzi z zewnątrz.
Wydaje mi się, że nadanie humanistycznemu pożegnaniu barw odchodzącej ukochanej osoby, barw naszej tęsknoty i barw naszej refleksji o wspólnym życiu, które przeminęło, ma moc szczególnego ukojenia. Bo czy nie chcemy się pożegnać z bliskim naszymi słowami? Czy nie chcemy powiedzieć o nim czegoś z głębi serca?

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”.

