Ceremonie, które dały humanizmowi miejsce w społeczeństwie.
Norwegia jest dziś jednym z krajów, w których ceremonie humanistyczne osiągnęły wyjątkowo dojrzałą i społeczną formę. Towarzyszą człowiekowi od początku życia aż do śmierci: podczas powitania i nadania imienia dziecku, przejścia młodego człowieka ku dorosłości, zawarcia małżeństwa oraz pożegnania zmarłego.
Nie są tylko zastępczymi obrzędami dla osób, które nie należą do Kościoła. Wyrażają spójny humanistyczny sposób patrzenia na człowieka: jego godność, wolność sumienia, odpowiedzialność, zdolność do tworzenia więzi i potrzebę wspólnego przeżywania najważniejszych momentów życia.
Organizacją, która rozwinęła te ceremonie na niespotykaną w wielu innych krajach skalę, jest Human-Etisk Forbund — Norweskie Stowarzyszenie Humanistyczne. Powstało ono w 1956 roku, lecz jedna z najważniejszych opowieści związanych z jego narodzinami zaczęła się wcześniej, od potrzeby stworzenia świeckiej ceremonii przejścia dla młodzieży.

Dawna konfirmacja i prawa dorosłego człowieka
Aby zrozumieć znaczenie norweskiej konfirmacji humanistycznej, trzeba cofnąć się do czasów, w których konfirmacja kościelna nie była tylko prywatną uroczystością religijną.
W 1736 roku w protestanckim państwie duńsko-norweskim wprowadzono obowiązkową konfirmację młodzieży. Uzyskanie świadectwa konfirmacji było związane z wejściem w świat praw i obowiązków dorosłego człowieka. Bez niego nie można było między innymi zawrzeć małżeństwa, rozpocząć służby wojskowej, zostać rodzicem chrzestnym czy występować jako świadek przed sądem.
Konfirmacja pełniła więc jednocześnie funkcję religijną, edukacyjną, społeczną i prawną. Kościół nie tylko potwierdzał przynależność młodego człowieka do wspólnoty wiary. W praktyce zatwierdzał także jego przejście ku dorosłości.
Obowiązek prawny został zniesiony na początku XX wieku. Kiedy jednak kilka dziesięcioleci później zakończyła się druga wojna światowa, konfirmacja kościelna nadal była w Norwegii niemal powszechnym obyczajem. Młody człowiek, który jej nie przyjmował, formalnie nie tracił już praw obywatelskich, lecz mógł znaleźć się poza ważnym doświadczeniem swojego pokolenia. Brakowało rozpoznawalnej, uroczystej i społecznie akceptowanej alternatywy.
To rozróżnienie jest ważne. Po wojnie nie działał już dawny prawny przymus konfirmacji. Działała jednak potężna siła tradycji. Kościół nadal niemal monopolizował rytuał przejścia z dzieciństwa ku dorosłości.
Obietnica złożona córce
Przełom przyniósł Kristian Horn — norweski botanik, nauczyciel akademicki i humanista. Uważał on, że ważne tradycje nie powinny być dostępne wyłącznie dla ludzi wierzących w Boga. Gdy jego córka dorastała, postanowił pomóc stworzyć dla niej i jej rówieśników świecką ceremonię przejścia.
Pierwsza obywatelska konfirmacja została zorganizowana w Norwegii w 1951 roku. Nie była próbą udawania chrześcijańskiego sakramentu bez religijnej treści. Miała własny sens: przygotowywała młodego człowieka do odpowiedzialnego życia poprzez refleksję nad etyką, społeczeństwem, wolnością, prawami człowieka i własnymi wyborami.
Wokół inicjatywy powstało Stowarzyszenie Konfirmacji Obywatelskiej. Kilka lat później Kristian Horn stał się jednym z założycieli Human-Etisk Forbund i jego pierwszym wieloletnim przewodniczącym.
W tym sensie ceremonia rzeczywiście dała norweskim humanistom wiatr w skrzydła. Najpierw nie powstała wielka organizacja, która dopiero potem zaczęła zastanawiać się nad ofertą dla społeczeństwa. Najpierw dostrzeżono konkretną ludzką potrzebę: młodzież niewierząca również potrzebuje mądrego, wspólnego i uroczystego przejścia ku dorosłości. Odpowiedź na tę potrzebę pomogła zbudować organizację.
To ważna lekcja także dla humanistów w innych krajach. Idee zyskują społeczne znaczenie wtedy, gdy wchodzą w życie człowieka. Humanizm nie powinien ograniczać się do wykładów o filozofii, krytyki religii czy deklaracji światopoglądowych. Może towarzyszyć ludziom wtedy, gdy rodzi się dziecko, gdy nastolatek szuka własnych wartości, gdy dwoje ludzi tworzy wspólny dom oraz gdy rodzina żegna bliską osobę.

Humanistyczna konfirmacja — nie potwierdzenie dogmatu, lecz początek samodzielności
Dzisiejsza humanistyczna konfirmacja w Norwegii składa się z kursu oraz kończącej go uroczystej ceremonii. Jest otwarta dla młodzieży niezależnie od przekonań i formalnej przynależności rodziców.
Nie polega na potwierdzeniu wiary ani przyjęciu zestawu gotowych odpowiedzi. Jej celem jest rozwijanie zdolności samodzielnego myślenia i odpowiedzialnego działania. Młodzi ludzie rozmawiają między innymi o krytycznym myśleniu, etyce, tożsamości, prawach człowieka, humanizmie oraz różnych odpowiedziach na pytania o sens życia.
Rozważają rzeczy, które naprawdę mogą być dla nich ważne:
Czy wolność słowa ma granice?
Czy zawsze należy mówić prawdę?
Co oznacza odpowiedzialność za własne decyzje?
Jak rozpoznawać manipulację?
Kim jestem i jakie wartości chcę uznać za swoje?
Humanistyczna konfirmacja nie ogłasza, że czternasto- czy piętnastoletnia osoba stała się nagle w pełni dorosła. Traktuje ceremonię raczej jako początek przechodzenia ku dorosłości. Młody człowiek nie otrzymuje zakończonego światopoglądu. Otrzymuje narzędzia, zachętę i społeczne uznanie dla rozpoczętej drogi.
To również istotna różnica między indoktrynacją a edukacją humanistyczną. Zadaniem kursu nie jest wyprodukowanie grupy nastolatków powtarzających takie same poglądy. Chodzi o to, aby umieli pytać, sprawdzać, uzasadniać, słuchać innych i ponosić odpowiedzialność za własne wybory.
Po ukończeniu kursu młodzież bierze udział w ceremonii razem z rodzinami i bliskimi. Uroczystości odbywają się między innymi w ratuszach, domach kultury, salach koncertowych i innych reprezentacyjnych przestrzeniach publicznych. Obecność w takich miejscach jest ważnym komunikatem: humanistyczne przejście ku dorosłości należy do wspólnego życia społeczeństwa, a nie do jego niewidocznego marginesu.
Od kołyski do grobu
Human-Etisk Forbund oferuje obecnie cztery główne rodzaje ceremonii: powitanie i nadanie imienia dziecku, konfirmację humanistyczną, ślub oraz pogrzeb.
Tworzą one pewną całość. Człowiek nie jest w nich przedstawiany jako przedmiot działania sił nadprzyrodzonych ani jako wykonawca przypisanej z góry roli. Jest istotą relacyjną i wolną, która rozwija się wśród innych ludzi, podejmuje decyzje, kocha, bierze odpowiedzialność, doświadcza straty i pozostawia po sobie pamięć.
Norweskie ceremonie pokazują, że świeckość nie musi oznaczać suchości ani rezygnacji z symboli. Przeciwnie — osoby niewierzące także potrzebują uroczystego języka, muzyki, poezji, pięknych przestrzeni i wspólnotowych gestów. Potrzebują chwil, w których zwykły tok życia zostaje zatrzymany, aby można było zobaczyć znaczenie tego, co się wydarza.
Święto imienia i nowego człowieka
Humanistyczna ceremonia powitania dziecka, nazywana w Norwegii humanistisk navnefest, jest radosnym przyjęciem dziecka do rodziny i społeczeństwa oraz uroczystym ogłoszeniem jego imienia.
Human-Etisk Forbund podkreśla w niej samoistną wartość dzieciństwa, znaczenie tożsamości i rolę wspólnoty. Imię odróżnia człowieka od innych, ale jednocześnie wiąże go z rodziną, językiem i otoczeniem społecznym. Podczas kulminacyjnego momentu ceremonii dzieci wraz z najbliższymi są przedstawiane zgromadzonym pod własnymi imionami.
W przeciwieństwie do chrztu ceremonia nie zapisuje dziecka do wspólnoty religijnej i nie przypisuje mu przekonań, których nie jest jeszcze zdolne świadomie wybrać. Mówi raczej: pojawił się wśród nas nowy człowiek. Ma własne imię, własną godność oraz przyszłość, której nie powinniśmy z góry zamykać.
Każdego roku Norweskie Stowarzyszenie Humanistyczne wita w ten sposób około dwóch tysięcy dzieci. Ceremonie zazwyczaj odbywają się dla kilku lub wielu rodzin jednocześnie. Jest to szczególna cecha norweskiego modelu: narodziny pozostają wydarzeniem osobistym, ale powitanie staje się także doświadczeniem społecznym.
Niemowlęta w ratuszu w Oslo
Miałem możliwość uczestniczenia w jednej z takich ceremonii w Oslo. Odbywała się w reprezentacyjnej sali ratusza — w tym samym budynku, w którym wręczana jest Pokojowa Nagroda Nobla.
Do sali przybyła grupa rodzin z niemowlętami. Niektórzy rodzice i bliscy mieli na sobie norweskie stroje ludowe. Nie wyglądało to jak zerwanie z tradycją narodową. Przeciwnie: świecka, humanistyczna ceremonia spotkała się tam z norweską historią, lokalną kulturą, odświętnym strojem i publiczną przestrzenią miasta.
Ten obraz dobrze wyraża istotę norweskiego humanizmu. Humanista nie musi opuszczać wspólnoty, tradycji ani uroczystego języka. Może je współtworzyć. Może przynieść dziecko do ratusza, ubrać rodzinny strój i uczestniczyć w ceremonii, która nie wymaga deklarowania cudzej wiary.
Oslońskie uroczystości odbywają się w Sali Bankietowej ratusza. Trwają niecałą godzinę i obejmują przemówienie oraz występy artystyczne — między innymi muzykę i śpiew chóralny. Dzieci otrzymują ozdobne tablice z imieniem, które pozostają pamiątką tego dnia.
Ważna jest sama ranga miejsca. Ratusz należy do wszystkich mieszkańców, niezależnie od ich światopoglądu. Gdy odbywa się w nim ceremonia powitania dzieci, państwo i miasto nie mówią rodzinom niewierzącym: znajdźcie sobie mniej widoczną przestrzeń. Mówią raczej: to także jest Wasz dom publiczny.
Ślub oparty na miłości, równości i wzajemnym szacunku
Norweskie śluby humanistyczne są personalizowanymi ceremoniami poświęconymi konkretnej parze i jej wspólnej historii. Ich podstawą są trzy wartości: miłość, równość i wzajemny szacunek.
Human-Etisk Forbund należy do tych wspólnot humanistycznych, których celebranci mogą udzielać ślubów wywołujących skutki prawne. Jest to rezultat wieloletniej walki o równe traktowanie ludzi niezależnie od ich przekonań.
Małżeństwo zawarte przed celebrantem humanistycznym nie jest więc jedynie symbolicznym dodatkiem poprzedzonym formalnością w urzędzie. Sama ceremonia może być prawnym aktem zawarcia małżeństwa.
Jednocześnie jej treść powstaje we współpracy z parą. Może zawierać osobistą mowę celebranta, muzykę, poezję i wybrane przez małżonków gesty. Stała pozostaje deklaracja związku opartego na miłości, równości i wzajemnym szacunku.
To również pokazuje, czym różni się ceremonia humanistyczna od zwykłego usunięcia religijnych słów. Nie chodzi o pustą formę. Chodzi o zastąpienie dawnego uzasadnienia innym, pozytywnym fundamentem: wolną decyzją dwojga równych ludzi.
Pogrzeb i godność pamięci
Humanistyczny pogrzeb pozwala pożegnać człowieka bez odwoływania się do wiary w życie pozagrobowe. Nie czyni to ceremonii mniej głęboką. Jej centrum stanowi rzeczywiste życie zmarłej osoby, jej relacje, wybory, praca, twórczość, charakter, słabości i ślady pozostawione w innych ludziach.
Norweski model przypomina, że religia nie ma monopolu na żałobę, wdzięczność, muzykę, ciszę ani wspólną pamięć. Człowiek niewierzący także potrzebuje sensownego pożegnania. Rodzina potrzebuje opowieści, która będzie prawdziwa wobec jej przekonań, a jednocześnie godna wobec zmarłego.
Dlaczego ceremonie okazały się tak ważne?
Sukces Human-Etisk Forbund nie wynika wyłącznie z norweskiej sekularyzacji. Ceremonie nie były biernym skutkiem spadku religijności. Same stały się jednym z motorów rozwoju ruchu humanistycznego.
Dawały ludziom coś, czego naprawdę potrzebowali: możliwość uroczystego przeżywania życia bez składania deklaracji religijnych, których nie podzielali.
Tworzyły widzialną wspólnotę. Rodzice spotykali innych rodziców podczas święta imienia. Młodzi ludzie uczyli się wspólnie podczas kursów konfirmacyjnych. Rodziny obserwowały humanistyczne śluby i pogrzeby. Humanizm przestawał być wyłącznie stanowiskiem intelektualnym. Stawał się kulturą życia.
Ceremonie dawały też organizacji trwałą obecność lokalną. Potrzebni byli prowadzący, wolontariusze, instruktorzy, muzycy, osoby przygotowujące sale i wspierające rodziny. Wokół obrzędów powstawała praktyczna sieć ludzi wykonujących wspólną pracę.
Najważniejsze jednak, że ceremonie odpowiadały na pozytywną potrzebę. Nie mówiły tylko: nie wierzymy. Mówiły:
chcemy powitać dziecko;
chcemy pomóc młodemu człowiekowi myśleć samodzielnie;
chcemy uczcić miłość dwojga ludzi;
chcemy godnie pożegnać zmarłego.

Norweska lekcja dla polskich humanistów
Norweskie doświadczenie może być ważne również dla Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów.
Pokazuje, że humanizm staje się społecznie dojrzały wtedy, gdy potrafi być obecny nie tylko w sporze o poglądy, lecz także przy narodzinach, dorastaniu, miłości i śmierci. Potrzebujemy krytycznego myślenia, nauki i obrony świeckiego państwa. Potrzebujemy jednak również piękna, uroczystości, muzyki, symboli i ludzi przygotowanych do towarzyszenia innym.
Nie musimy kopiować norweskich ceremonii. Polska ma inną historię, obyczaje i relacje między społeczeństwem a Kościołem. Możemy jednak skorzystać z podstawowej zasady: nie wystarczy odebrać monopol dawnym formom. Trzeba tworzyć dobre formy nowe.
Humanistyczne powitanie dziecka może mówić rodzicom o miłości, odpowiedzialności i szacunku dla przyszłej autonomii dziecka. Humanistyczna ceremonia dorastania może rozwijać krytyczne myślenie, wiedzę o prawach człowieka i odpowiedzialność za własne decyzje. Ślub może być przymierzem dwóch wolności. Pogrzeb może opowiadać prawdziwie o jedynym, niepowtarzalnym życiu człowieka.
Norwescy humaniści pokazali, że ceremonia może zmieniać pozycję całego ruchu w społeczeństwie. Może dać mu język, widzialność, wspólnotę i zaufanie. Może sprawić, że humanizm przestaje być postrzegany jako brak wiary, a zaczyna być rozpoznawany jako pełny sposób przeżywania życia.
W ratuszu w Oslo, pośród rodzin, niemowląt, strojów ludowych, muzyki i uroczystych przemówień, można było zobaczyć tę prawdę bardzo wyraźnie: świeckość nie odbiera człowiekowi święta.
Oddaje mu prawo do tworzenia święta zgodnie z własnym sumieniem.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”.

