Dobre pożegnanie nie polega na tym, aby zasłonić smutek gotowymi słowami. Nie polega też na tym, aby ból uczynić bardziej uroczystym niż jest naprawdę. Bo ból ma różne odcienie, a „uroczyste” nieraz go spłyca. Dobre pożegnanie powinno pomóc nam zatrzymać się przy życiu konkretnego człowieka — takim, jakie było: niepowtarzalnym, pełnym codziennych gestów, wyborów, przyzwyczajeń, słabości, siły, śmiechu, pracy, marzeń i relacji.
W ceremonii humanistycznej najważniejsze nie jest więc powtórzenie tradycyjnej formuły, lecz uważne wydobycie tego, co w zmarłej osobie było naprawdę jej własne. Kim była dla rodziny? Co wnosiła do życia przyjaciół? Jakie zostawiła wspomnienia, zdania, obrazy, przedmioty, miejsca, melodie, zapachy, opowieści? Czego nauczyła innych — czasem wielkimi decyzjami, a czasem zupełnie zwyczajnym sposobem bycia?
Kiedy odchodzi bliska osoba, zostaje po niej cisza. Ale ta cisza nie musi być pusta. Można w niej usłyszeć ślady wspólnego życia: rozmowy przy stole, ulubione powiedzenia, troskę okazywaną bez wielkich słów, pasje, do których zapraszała innych, odwagę, z jaką mierzyła się z trudnościami, albo czułość, którą zostawiła w najprostszych gestach. Ceremonia pożegnania może stać się miejscem, w którym te ślady zostają nazwane i ocalone.
Nie chodzi o idealizowanie zmarłego. Prawdziwe pożegnanie nie musi zamieniać człowieka w pomnik. Przeciwnie — im bardziej osobista jest opowieść, tym więcej w niej życia. Czasem pojawia się łza, czasem uśmiech, czasem anegdota, która rozbraja powagę chwili, bo właśnie taka była ta osoba: żywa, konkretna, bliska. Właśnie dlatego ceremonia humanistyczna może być tak poruszająca — pozwala mówić o człowieku nie językiem instytucji, lecz językiem tych, którzy go znali i kochali.

Ostatnie pożegnanie jest jednym z najtrudniejszych momentów, jakie przeżywamy. Nie cofnie straty. Nie usunie bólu. Może jednak pomóc nadać mu kształt, w którym pojawi się także wdzięczność: za wspólny czas, za obecność, za ślady pozostawione w naszym myśleniu, w naszych decyzjach, w naszych dalszych drogach. Bo człowiek odchodzi, ale nie wszystko, czym był dla innych, znika wraz z nim.
Humanistyczna ceremonia pożegnania bywa zatem ceremonią życia. Odnawia wspomnienia, uczucia i słowa, które należały w nas do zmarłej osoby. Sprawia, że to co dobre żyje dalej w naszych sercach, inspiruje nas, nie pozwala zapomnieć, lecz pozwala odrzucić strach, sprzeciw, lęk i pustkę. Humanistyczne Pożegnanie to moment, który może być latarnią w mroku dla żyjących. Nie wszystko odeszło, to co dobre będzie żyło na ile żyć może. Ale to znacznie więcej niż nic.
Dlatego przygotowanie świeckiej ceremonii pożegnania zaczyna się od rozmowy. Celebrant pyta nie tylko o daty i fakty, lecz przede wszystkim o człowieka: jaki był, co kochał, co go śmieszyło, co było dla niego ważne, jakie relacje tworzył, jakie wspomnienia najczęściej wracają do bliskich. Z tych rozmów powstaje opowieść, która nie jest gotowym schematem, lecz wspólnym świadectwem.
Wielu uczestników ceremonii pożegnania może mieć nawet wrażenie, że poznaje osobę zmarłą na nowo — w różnych, nieznanych wcześniej odcieniach i perspektywach. To bogactwo wspomnień, opowieści i słów, które dopiero teraz zostały wypowiedziane przez bliskich, sprawia, że ceremonia pożegnania może być także ceremonią życia: leczenia złamanych serc, dokańczania urwanych rozmów, zamykania niedomkniętych spraw. Ten świecki rytuał niesie ulgę w cierpieniu. Nie obiecuje zaświatów, ale uczciwie przypomina, że zmarli żyją w nas — w naszej pamięci, w naszych decyzjach, w naszej czułości i w tym, co dzięki nim dalej w życiu niesiemy. Tak jak i my będziemy kiedyś żywi w bliskich, jeśli zostawimy w nich coś dobrego.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”.

