Między laicką alternatywą a odpowiedzialnością celebranta
Włochy są krajem, w którym ceremonie humanistyczne rozwijają się w szczególnym napięciu. Z jednej strony mamy kulturę głęboko naznaczoną katolicyzmem, obecnością Kościoła, ślubem konkordatowym, religijnym językiem narodzin i pogrzebu. Z drugiej — istnieje żywa tradycja laicka, racjonalistyczna, antyklerykalna i republikańska, która od lat szuka własnych form przeżywania najważniejszych momentów życia.
Najważniejszą organizacją w tym obszarze jest UAAR — Unione degli Atei e degli Agnostici Razionalisti, czyli Związek Ateistów, Agnostyków i Racjonalistów. To organizacja, która rozwija ceremonie laicko-humanistyczne, prowadzi projekt Cerimonie Uniche, szkoli celebrantów i oferuje śluby, powitania dzieci oraz świeckie pożegnania. UAAR pisze, że ceremonie laicko-humanistyczne mają pozwalać ludziom godnie celebrować najważniejsze momenty życia — narodziny, małżeństwo, pożegnanie — w sposób możliwie najbardziej osobisty, razem z rodziną, przyjaciółmi i wspólnotą odniesienia.
To jest dobry punkt wyjścia. Ceremonia humanistyczna nie powinna być pustym miejscem po religii. Nie powinna też być politycznym wiecem. Jej centrum stanowią ludzie: dziecko, rodzice, para, zmarły, bliscy, ich pamięć, ich wolność i ich odpowiedzialność.
Początek włoskich ślubów humanistycznych
UAAR wskazuje, że pierwszy ślub laicko-humanistyczny we Włoszech odbył się 21 lipca 2002 roku w Castello di Burio niedaleko Asti. Była to ceremonia pary z Wielkiej Brytanii, prowadzona z udziałem Very Pegny z UAAR. Organizacja przedstawia ten moment jako początek liczniejszych ceremonii laicko-humanistycznych we Włoszech.
To charakterystyczne, że impuls przyszedł od pary zagranicznej. Włochy są krajem, do którego wiele osób przyjeżdża zawrzeć symboliczny ślub: ze względu na pejzaż, miasta, sztukę, winnice, morze, Toskanię, Umbrię, Rzym, Wenecję, Sycylię. Dla par z krajów, gdzie ceremonie humanistyczne były już lepiej znane, Włochy mogły stać się piękną sceną osobistej uroczystości, nawet jeśli włoskie prawo nie nadawało tej ceremonii samodzielnej mocy prawnej.
UAAR wprost wyjaśnia, że humanistyczne śluby we Włoszech nie mają statusu prawnego i treści religijnej. Ich wartość polega na tym, że para może stworzyć ceremonię własną, dopasowaną do swoich wartości, sposobu życia, rodziny i gości. Organizacja podkreśla wolność wyboru miejsca, stroju, czytań, muzyki i treści przyrzeczeń.

Ślub symboliczny i ślub prawny
We Włoszech trzeba odróżnić dwie rzeczy: ślub cywilny, który wywołuje skutki prawne, oraz ceremonię laicko-humanistyczną, która zwykle jest uroczystością symboliczną.
UAAR pisze, że laicka unia we Włoszech może zostać włączona w obrzęd cywilny, ale częściej odbywa się osobno — przed przyjęciem, w jego trakcie albo jako część uroczystości rodzinnej — i ma charakter czysto symboliczny. Model ceremonii jest personalizowany według preferencji pary, zarówno heteroseksualnej, jak i homoseksualnej.
Prawo włoskie daje jednak pewną możliwość połączenia formalności i osobistego wyboru osoby prowadzącej. W praktyce burmistrz może delegować funkcję urzędnika stanu cywilnego osobom spełniającym określone warunki; gminy takie jak Mediolan czy Rzym opisują procedury delegowania osoby do prowadzenia ślubu lub związku cywilnego.
To oznacza, że włoski model nie jest całkiem zamknięty. Para może czasem zabiegać o to, aby uroczystość cywilną poprowadziła wybrana osoba. Nie jest to jednak automatyczne uznanie humanistycznego celebranta jako osobnej kategorii prawnej porównywalnej ze Szkocją, Irlandią, Norwegią czy Islandią.

Powitanie dziecka
UAAR opisuje ceremonię narodzin jako uroczystość, w której ceni się radość rodziny z przyjścia dziecka na świat, wita się nowo narodzonego człowieka i życzy mu dobrego życia. Można włączyć w nią osoby ważne dla rodziny: dziadków, chrzestnych w świeckim sensie, rodzeństwo, kuzynów i przyjaciół. Struktura takiej ceremonii może obejmować wprowadzenie, część centralną z czytaniami, muzyką i wypowiedziami gości oraz zakończenie z podziękowaniami.
W kraju katolickim ta ceremonia ma bardzo duże znaczenie. Dziecko nie powinno być automatycznie wpisywane w światopogląd, którego nie może jeszcze rozumieć. Jednocześnie rodzina niereligijna nie musi rezygnować z uroczystego powitania. Humanistyczne powitanie dziecka mówi przede wszystkim do dorosłych: pojawił się nowy człowiek; nie jest własnością rodziców; trzeba go kochać, chronić, wspierać i zostawić mu otwartą przyszłość.
To jest jeden z najważniejszych elementów ceremonii humanistycznych w każdym kraju katolickim. Nie chodzi tylko o alternatywę dla chrztu. Chodzi o zmianę akcentu: z przynależności doktrynalnej na odpowiedzialność dorosłych wobec dziecka.

Pożegnanie świeckie
Trzecim podstawowym polem jest commiato, czyli świeckie pożegnanie. UAAR podkreśla, że ceremonia pożegnania laickiego pozwala tym, którzy nie chcą pogrzebu katolickiego, godnie pożegnać zmarłą osobę. Może odbywać się w sali pożegnań lub w innym odpowiednim miejscu. Organizacja opisuje ją jako moment poruszający, pomocny w przeżyciu żałoby, dzieleniu bólu, wzajemnym wsparciu i pojednaniu ze stratą, na ile jest to możliwe.
We Włoszech to może być szczególnie ważne. W kulturze, gdzie pogrzeb katolicki przez długi czas był niemal domyślną formą publicznego pożegnania, osoba niewierząca łatwo traci własny głos po śmierci. Rodzina może z przyzwyczajenia albo nacisku społecznego wybrać rytuał, którego zmarły by nie chciał.
Humanistyczny pogrzeb mówi inaczej: nie będziemy przypisywać zmarłemu wiary, której nie miał. Nie będziemy mówić za niego językiem, którego nie uznawał. Opowiemy jego życie: relacje, pracę, charakter, miłość, błędy, poczucie humoru, ślady pozostawione w innych.
Ceremonia nie może być zawłaszczona przez ideologię
W ramach prac nad humanistycznymi standardami ceremonii humanistycznych w ramach Humanists International spotykałem oczywiście przedstawicieli Włoch. Byli oni niezwykle wręcz progresywni, promując na przykład poliamorię i protestując przeciwko definiowaniu ślubu humanistycznego jako związku dwojga ludzi. Nie podobało mi się takie stawianie progresywnych ideologii ponad dobrem samych par. Ale chyba Włosi wybrali szczególnie „nowoczesnych” przedstawicieli do omawiania ogólnych humanistycznych standardów.
Z materiałów oficjalnych UAAR nie wynika, aby włoskie ceremonie laicko-humanistyczne były zasadniczo budowane wokół promowania poliamorii albo podważania zwykłych związków. Przeciwnie: oficjalne opisy mówią przede wszystkim o osobistej ceremonii pary (właśnie, pojawia się określenie „para”, które włoscy delegaci oprotestowywali), o rodzinie, narodzinach i pożegnaniu, o słowach i gestach dobranych do osób uczestniczących, a nie o narzucaniu im gotowego programu ideologicznego.
Ale sama obawa jest ważna jako kryterium etyki celebranta.
Ślub humanistyczny nie jest miejscem, w którym celebrant ma realizować własną obsesję polityczną lub obyczajową. Nie jest miejscem, gdzie para ma zostać użyta jako przykład w cudzej kampanii. Celebrant powinien chronić dobro osób, którym służy: ich zgodę, ich wolność, ich równość, ich język miłości, ich rodzinę i ich granice.
To dotyczy każdej ideologii. Celebrant religijny może użyć ślubu do promowania podporządkowania kobiety mężczyźnie. Celebrant antyreligijny może użyć ślubu do demonstracyjnego ośmieszania rodziny wierzącej. Celebrant progresywistyczny może próbować zasugerować, że zwykła monogamiczna para jest mniej odważna albo mniej nowoczesna. Celebrant konserwatywny może z kolei zawstydzać parę za jej styl życia.
W każdym z tych przypadków błąd jest ten sam: ceremonia przestaje należeć do ludzi, których dotyczy.
Poliamoria, harem i granice humanizmu
Trzeba tu rozdzielić kilka spraw.
Po pierwsze, humanizm powinien bronić wolności dorosłych ludzi przed niepotrzebną represją. Nie ma potrzeby tropić prywatnych relacji między dorosłymi, jeśli są dobrowolne, uczciwe i nie krzywdzą innych.
Po drugie, ceremonia humanistyczna nie musi automatycznie zamieniać każdej prywatnej formy życia w ideał publiczny. To, że jakaś relacja jest prywatnie możliwa, nie znaczy, że organizacja humanistyczna ma ją promować jako równorzędny model małżeństwa.
Po trzecie, szczególnie niebezpieczne są układy asymetryczne. „Jeden mąż i cztery żony” nie jest neutralnym eksperymentem obyczajowym, jeśli w praktyce odtwarza podrzędność kobiet, zależność ekonomiczną, presję seksualną, hierarchię i brak realnej wzajemności. Humanistyczna etyka nie może mylić wolności z przyzwoleniem na dominację.
Po czwarte, włoskie prawo małżeńskie i prawo związków cywilnych nie uznają wieloosobowego małżeństwa. Ustawa z 2016 roku tworzy związek cywilny między dwiema pełnoletnimi osobami tej samej płci, a istnienie wcześniejszego małżeństwa lub związku cywilnego jest przeszkodą do zawarcia takiego związku. Włoski kodeks karny przewiduje także przestępstwo bigamii w odniesieniu do małżeństw mających skutki cywilne.
Dlatego trzeba powiedzieć jasno: humanistyczny ślub we Włoszech, jeśli ma być zgodny z prawem i etyką równości, nie powinien być furtką do haremowej poligynii. A jeśli ktoś chce organizować symboliczne ceremonie wieloosobowe, organizacja humanistyczna powinna pytać bardzo ostro: czy wszyscy uczestnicy mają równą pozycję, czy nie ma presji, zależności, manipulacji, przewagi ekonomicznej, seksualnej lub kulturowej? I czy taka ceremonia nie podkopuje ochronnej funkcji małżeństwa rozumianego jako przymierze dwojga równych osób?
Równość pary jako rdzeń ceremonii
Humanistyczny ślub powinien bronić wolności i równości pary. To nie jest konserwatywny przesąd. To bardzo humanistyczna zasada.
Dwie osoby stają wobec siebie i mówią: wybieramy siebie, nie jako właściciel i własność, nie jako pan i podporządkowana, nie jako ideologiczny eksperyment, ale jako dwie wolności, które chcą zbudować wspólne życie.
Włoskie ceremonie laicko-humanistyczne, w swojej najlepszej wersji, właśnie to umożliwiają. UAAR pisze o ceremoniach bez sztywnych reguł, w których para wybiera miejsce, strój, lektury, muzykę i słowa obietnic. Taka wolność nie musi niszczyć małżeństwa. Może je pogłębić, bo pozwala parze powiedzieć własnymi słowami, czym jest ich miłość.
Nie chodzi o to, aby humanistyczny ślub był „luźniejszy” od religijnego. Chodzi o to, aby był prawdziwszy wobec konkretnych ludzi.
Włochy jako kraj ślubu pięknego, ale prawnie niepełnego
Włochy mają ogromny potencjał ceremonialny. Są krajem sztuki, ogrodów, pałaców, ratuszy, pejzaży, muzyki, stołu, rodziny i wspólnego świętowania. Humanistyczny ślub we Włoszech może być niezwykle piękny.
Ale prawnie pozostaje ograniczony. W przeciwieństwie do Szkocji, Irlandii, Norwegii czy Islandii, sama ceremonia humanistyczna nie jest osobną, w pełni uznaną formą zawarcia małżeństwa. UAAR mówi o tym wprost: humanistyczne śluby nie mają statusu prawnego.
To stawia Włochy bliżej Polski niż północnoeuropejskich modeli. Można przygotować znakomitą ceremonię, można połączyć ją z aktem cywilnym, można poprosić o delegowanie odpowiedniej osoby w ramach lokalnych procedur, ale nie ma jeszcze prostego systemu pełnoprawnych celebrantów humanistycznych.
Unioni civili i włoska droga równości
Włoski pejzaż jest dodatkowo złożony przez ustawę o związkach cywilnych z 2016 roku. Ustawa nr 76 z 20 maja 2016 roku wprowadziła we Włoszech związki cywilne osób tej samej płci oraz uregulowała konkubinaty. Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyjaśnia, że od 5 czerwca 2016 roku prawo reguluje z jednej strony więź między dwiema osobami tej samej płci jako civil partnership, a z drugiej faktyczne wspólne pożycie osób tej samej lub różnej płci.
To był ważny krok, choć nie taki sam jak pełne małżeństwo jednopłciowe. Pokazuje on, że Włochy zmieniają się wolniej niż część Europy Zachodniej, a jednocześnie nie stoją w miejscu.
Dla humanistycznych ceremonii ma to znaczenie praktyczne. Osoby tej samej płci mogą chcieć uroczystości, która nie będzie tylko urzędowym aktem, ale opowieścią o ich życiu, rodzinie i miłości. UAAR wprost zaznacza, że pary jednopłciowe również mogą celebrować swoje zobowiązanie w ceremonii humanistycznej.
Ważne jest jednak, aby równość osób homoseksualnych nie była mylona z ideologicznym rozmyciem każdej granicy. Obrona praw par jednopłciowych i obrona monogamicznego, równego małżeństwa nie są sprzeczne. Mogą wynikać z tej samej zasady: dorośli ludzie, którzy wybierają siebie jako równi partnerzy, zasługują na godną ceremonię i ochronę prawną.
Co we włoskim modelu jest dobre?
W oficjalnym włoskim modelu UAAR widać kilka wartościowych rzeczy.
Po pierwsze, ceremonie są personalizowane. To nie jest kopia mszy bez Boga. To opowieść o konkretnych ludziach, ich emocjach, rodzinie, przyjaciołach, pamięci, muzyce i słowach.
Po drugie, ceremonie obejmują cały cykl życia: narodziny, związek, pożegnanie. UAAR wyraźnie mówi o narodzinach, unii i commiato jako podstawowych momentach ceremonii laicko-humanistycznych.
Po trzecie, istnieje element szkolenia celebrantów. UAAR informuje, że przez projekt Cerimonie Uniche szkoli bezpłatnie celebrantów laicko-humanistycznych. To ważne, bo dobra ceremonia wymaga nie tylko poglądów, ale warsztatu: słuchania, taktu, pisania, prowadzenia głosu, rozumienia żałoby i umiejętności wycofania własnego ego.
Po czwarte, włoski język ceremonii jest mocno związany z godnością świeckiego życia. UAAR podkreśla zachowanie społecznego wymiaru najważniejszych etapów istnienia bez kopiowania rytów religijnych. To jest bardzo dobra definicja.
Co budzi ostrożność?
Ostrożność budzą nie tyle oficjalne materiały, ile możliwy styl niektórych aktywistów.
Jeśli celebrant mówi parze: „Wasz ślub ma być dowodem na to, że tradycyjne związki są przestarzałe”, to nie prowadzi ceremonii humanistycznej. Prowadzi demonstrację.
Jeśli celebrant sugeruje, że zwykła para kobiety i mężczyzny, dwóch kobiet albo dwóch mężczyzn jest mniej „wyzwolona” niż układ wieloosobowy, to nie słucha ludzi. Używa ich.
Jeśli celebrant nie widzi ryzyka, że poliamoryczny język może ukryć starą poligynię, zależność kobiet i haremową strukturę w nowoczesnym opakowaniu, to nie jest dostatecznie humanistycznie czujny.
Humanizm nie polega na tym, żeby każdą normę rozbić tylko dlatego, że jest normą. Humanizm pyta: czy dana relacja chroni godność osób? Czy jest wolna od przemocy? Czy nie tworzy podporządkowania? Czy dzieci są bezpieczne? Czy słabsza osoba ma realne prawo powiedzieć „nie”? Czy związek wzmacnia wolność, czy tylko zmienia język dominacji?
Lekcja dla PSR
Dla Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów Włochy są lekcją podwójną.
Pierwsza lekcja jest pozytywna: nawet w kraju silnie katolickim można rozwijać świeckie ceremonie narodzin, ślubu i pożegnania. Można szkolić celebrantów, tworzyć projekty, pisać teksty, współpracować z parami i rodzinami, budować kulturę rytuału bez religii.
Druga lekcja jest ostrzegawcza: ceremonia humanistyczna musi być bardziej humanistyczna niż ideologiczna. Jej zadaniem nie jest rozbijanie rodziny dla samego gestu rozbijania. Jej zadaniem nie jest promowanie aktualnej mody obyczajowej. Jej zadaniem jest zatrzymać się przy człowieku.
Przy dziecku — aby nie zostało zawłaszczone.
Przy parze — aby ich wolność stała się przymierzem.
Przy zmarłym — aby jego życie zostało opowiedziane prawdziwie.
Przy rodzinie — aby mogła przeżyć ważny moment bez kłamstwa i bez upokorzenia.
Dobre włoskie zdanie
Najlepsze włoskie zdanie, które można wydobyć z materiałów UAAR, brzmi: ceremonie laicko-humanistyczne zachowują społeczny wymiar najważniejszych etapów życia, nie kopiując rytów religijnych, ponieważ ceremonia jest indywidualna, a zainteresowane osoby aktywnie uczestniczą w jej tworzeniu.
To jest dokładnie ten kierunek, który warto przyjąć.
Nie Kościół bez Boga.
Nie event bez głębi.
Nie manifest ideologiczny.
Nie eksperyment na parze.
Tylko uroczystość tworzona wokół osób, których dotyczy: ich miłości, ich dziecka, ich żałoby, ich pamięci, ich wolności.
Włoska puenta
Spotkałem włoskich aktywistów, którzy bardziej kochali własną ideologię niż pary, którym mieli służyć. Musiałem mieć pecha, choć niepokój budzi fakt, że byli oni delegatami poważnych organizacji humanistycznych z Włoch. Oficjalne materiały włoskiego ruchu laicko-humanistycznego dają obraz znacznie rozsądniejszy: personalizacja, dobrowolność, świeckość, brak liturgii, obecność rodziny i przyjaciół, życie od narodzin po pożegnanie.
Humanistyczny celebrant ma szczególną władzę: stoi obok ludzi w jednym z najbardziej wrażliwych momentów ich życia. Może im pomóc znaleźć własne słowa. Może też, jeśli nie uważa, narzucić im swoje.
We Włoszech, tak jak wszędzie, przyszłość ceremonii humanistycznych zależy od tego, która z tych dróg zwycięży.
Dobra ceremonia humanistyczna nie mówi parze: stańcie się ilustracją mojej teorii.
Mówi raczej: opowiedzcie mi, kim jesteście, co Was łączy, co chcecie sobie obiecać — a ja pomogę Wam wypowiedzieć to godnie, pięknie i po ludzku.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”.

