Od walki o równość do jednej z najpopularniejszych form ślubu
Szkocja należy do miejsc, w których ceremonie humanistyczne przestały być niewielką alternatywą dla obrzędów religijnych. Stały się pełnoprawną i powszechnie rozpoznawaną częścią życia społecznego. Humanistyczne śluby mają tam moc prawną, celebranci prowadzą również pogrzeby i ceremonie powitania dzieci, a działalność ceremonialna pomogła zbudować silną organizację reprezentującą ludzi niereligijnych.
Szkoccy koledzy z Humanist Society Scotland mają powody do dumy. Nie tylko wywalczyli możliwość zawierania legalnych małżeństw humanistycznych. Doprowadzili też do sytuacji, w której ceremonia humanistyczna nie jest postrzegana jako osobliwość ani jako ubogi zamiennik ceremonii kościelnej. Dla wielu par stała się pierwszym, naturalnym wyborem.
W 2024 roku w Szkocji zawarto 26 955 małżeństw. Ponad 8 tysięcy z nich — około 30 procent wszystkich ślubów — odbyło się w formie humanistycznej. Więcej było jedynie ceremonii cywilnych prowadzonych przez urzędników. Ślubów humanistycznych było natomiast wielokrotnie więcej niż ceremonii Kościoła Szkocji czy Kościoła rzymskokatolickiego.
To niezwykły rezultat. Pokazuje, że personalizacja, wolność światopoglądowa i prawdziwa opowieść o parze nie są potrzebami marginalnej grupy. Odpowiadają na oczekiwania znacznej części społeczeństwa.

Szkocki humanizm szuka własnego głosu
Humanist Society Scotland powstało w 1989 roku. Wcześniej szkoccy humaniści działali między innymi w lokalnych grupach i w strukturach organizacji ogólnobrytyjskich. Szkocja ma jednak własny system prawny i edukacyjny, a zatem również problemy wymagające odrębnej reprezentacji.
W latach dziewięćdziesiątych zaczęło rosnąć zapotrzebowanie na ceremonie humanistyczne. Stowarzyszenie rozpoczęło szkolenie celebrantów, którzy prowadzili pogrzeby, ceremonie powitania dzieci oraz śluby mające początkowo jedynie charakter symboliczny. Para musiała osobno dopełnić formalności przed urzędnikiem, a dopiero później mogła przeżyć osobistą uroczystość humanistyczną.
Było to rozwiązanie niepełne. Ludzie religijni mogli zawrzeć legalne małżeństwo podczas ceremonii zgodnej ze swoimi przekonaniami. Humaniści byli zmuszani do rozdzielania aktu prawnego i uroczystości wyrażającej ich wartości.
Humanist Society Scotland uznało tę sytuację za nierówne traktowanie.
Pierwszy legalny ślub humanistyczny
Przełom nastąpił w 2005 roku. Stowarzyszenie argumentowało, że humanizm jest niereligijnym przekonaniem chronionym przez wolność myśli, sumienia i wyznania. Skoro osoby religijne mogą zawierać małżeństwa przed reprezentantami swoich wspólnot, takie samo prawo powinno przysługiwać osobom kierującym się spójnym niereligijnym światopoglądem.
Argument został przyjęty przez szkockiego Registrar General. Dwunastu celebrantów humanistycznych otrzymało upoważnienie do zawierania legalnych małżeństw.
18 czerwca 2005 roku Karen Watts i Martin Reijns zawarli w edynburskim zoo pierwszy prawnie skuteczny ślub humanistyczny w Szkocji. Ceremonię poprowadził Ivan Middleton. W pierwszym roku odbyły się 82 takie śluby.
To, co zaczęło się od kilkudziesięciu ceremonii, szybko przerodziło się w zmianę społeczną. Do dwudziestej rocznicy pierwszego legalnego ślubu celebranci Humanist Society Scotland połączyli w małżeństwie ponad 50 tysięcy par.
Początkowo każdy celebrant otrzymywał osobne, czasowe upoważnienie. Był to ważny krok, ale prawo nadal nie opisywało humanizmu w sposób w pełni równorzędny.
Od tolerowanego wyjątku do uznanej wspólnoty przekonań
Kolejną wielką zmianę przyniosła ustawa o małżeństwie i związkach partnerskich z 2014 roku. Prawo szkockie zaczęło rozróżniać nie tylko ceremonie cywilne i religijne, lecz także ceremonie prowadzone przez wspólnoty przekonań — belief bodies.
Było to rozwiązanie szersze niż przyznanie specjalnego wyjątku jednej organizacji. Uznawało zasadę, że niereligijny światopogląd może stanowić podstawę autentycznej wspólnoty moralnej i ceremonialnej.
Ta sama reforma otworzyła małżeństwo dla par jednopłciowych. Humanist Society Scotland od dawna popierało równość małżeńską, dlatego jego celebranci mogli prowadzić śluby kobiet z kobietami i mężczyzn z mężczyznami od momentu wejścia nowych przepisów w życie pod koniec 2014 roku.
W 2017 roku Humanist Society Scotland uzyskało status prawnie uznanej organizacji uprawnionej do samodzielnego przedstawiania swoich celebrantów. Nie trzeba już było występować o indywidualne, czasowe pozwolenie dla każdej osoby. Stowarzyszenie przejęło również odpowiedzialność za nadzór, szkolenie i przestrzeganie standardów przez własną sieć celebrantów.
Dzięki temu ślub humanistyczny w Szkocji nie jest inscenizacją poprzedzoną urzędową formalnością. Celebrant może podczas tej samej osobistej ceremonii doprowadzić do prawnego zawarcia małżeństwa. Para, świadkowie i celebrant podpisują wymagany dokument, a małżeństwo jest następnie rejestrowane.

Dlaczego śluby humanistyczne stały się tak popularne?
Legalność sama nie wyjaśnia sukcesu. Samo prawo otworzyło drzwi, ale ludzie musieli jeszcze zechcieć przez nie przechodzić.
Największą siłą szkockiego ślubu humanistycznego jest połączenie uroczystej formy z ogromną swobodą treści. Ceremonia nie jest gotowym tekstem, w który wpisuje się imiona kolejnej pary. Celebrant spotyka się z narzeczonymi, poznaje ich historię, sposób myślenia, wartości i charakter relacji.
W centrum może znaleźć się opowieść o pierwszym spotkaniu, wspólnych podróżach, przeżytych trudnościach, rodzinie, przyjaźni, codziennym humorze i planach na przyszłość. Para może sama napisać przyrzeczenia. Do ceremonii można włączyć muzykę, poezję, wypowiedzi bliskich, wspomnienie osób nieobecnych oraz symbole wybrane ze względu na ich rzeczywiste znaczenie.
Popularny jest między innymi handfasting — połączenie dłoni pary wstęgami lub sznurami. Gest odwołuje się do szkockiej tradycji, ale jego współczesny sens ustala sama para. Może oznaczać połączenie dwóch dróg, rodzin albo świadomie podjęte zobowiązanie.
Inne pary wspólnie zapalają świecę, mieszają piasek lub whisky z dwóch naczyń, sadzą roślinę, składają listy w pamiątkowej skrzynce albo wymieniają przedmioty związane z własną historią. Żaden z tych gestów nie jest konieczny. Symbol ma służyć ludziom, a nie ludzie symbolowi.
Ceremonia może odbyć się w hotelu, zamku, ogrodzie, prywatnym domu, na plaży, wyspie, górskim zboczu lub nad jeziorem. Szkockie prawo wiąże legalność małżeństwa przede wszystkim z uprawnieniem celebranta i spełnieniem wymogów rejestracyjnych, a nie z obowiązkiem stawienia się w konkretnym urzędzie. To otwiera drogę do ceremonii prawdziwie związanej z miejscem ważnym dla pary.[5]
W rezultacie otrzymujemy ślub jednocześnie osobisty i publiczny: dwoje ludzi mówi własnym językiem, ale robi to wobec wspólnoty bliskich i w ramach prawa.
Popularniejsze od ślubów największych Kościołów
Skala zjawiska jest jednym z najbardziej wymownych elementów szkockiej historii.
W 2023 roku odbyło się w Szkocji 7691 ślubów humanistycznych. W 2024 roku liczba ta wzrosła do 8142. Dla porównania, w 2024 roku Kościół Szkocji przeprowadził 1252 ceremonie małżeńskie, a Kościół rzymskokatolicki 647.
Nie oznacza to, że wszystkie śluby zaklasyfikowane przez statystykę publiczną jako humanistyczne prowadzi Humanist Society Scotland. Działają również inni uznani organizatorzy i celebranci. Stowarzyszenie pozostaje jednak pionierem zmiany, największą szkocką organizacją tego rodzaju oraz środowiskiem, które doprowadziło do prawnego uznania tych ceremonii.
Sukces jest widoczny także w rozwoju samej organizacji. Około 2010 roku stowarzyszenie miało 7 tysięcy członków i 90 przeszkolonych celebrantów. Obecnie liczy ponad 18 tysięcy członków, a jego sieć obejmuje ponad 130–140 celebrantów prowadzących tysiące uroczystości rocznie.
Śluby nie są zatem dodatkiem do szkockiego ruchu humanistycznego. Odegrały zasadniczą rolę w jego rozwoju, finansowaniu, publicznej widoczności i budowaniu zaufania społecznego.
Celebrant jako przedstawiciel wartości i wyszkolony profesjonalista
Humanist Society Scotland podkreśla, że jego celebranci nie są wyłącznie mistrzami ceremonii wynajmowanymi do wygłoszenia ładnej mowy. Reprezentują organizację i wartości humanistyczne.
Ich przygotowanie jest rozbudowane. Pełne szkolenie może trwać około dwóch lat. Obejmuje tworzenie i prowadzenie różnych ceremonii, pracę z ludźmi, wymogi prawne dotyczące małżeństwa, etykę zawodową oraz standardy bezpieczeństwa. Po uzyskaniu kwalifikacji celebranci pozostają częścią sieci podlegającej dalszemu wsparciu, nadzorowi i doskonaleniu zawodowemu.
Ma to znaczenie, ponieważ celebrant spotyka ludzi w szczególnie ważnych albo trudnych momentach. Powinien umieć nie tylko przemawiać, ale również słuchać, zadawać właściwe pytania, zachować poufność, pracować z emocjami i rozpoznać sytuacje budzące poważne obawy — na przykład brak swobodnej zgody na małżeństwo.
Personalizacja nie oznacza więc dowolności pozbawionej odpowiedzialności. Jest prowadzona w ramach jasnych zasad zawodowych i etycznych.
Ceremonie powitania i nadania imienia
Ślub jest najbardziej widocznym szkockim sukcesem, ale celebranci prowadzą też ceremonie powitania dzieci. Są one niereligijnym sposobem uczczenia pojawienia się dziecka w rodzinie.
Uroczystość może dotyczyć niemowlęcia, starszego dziecka, dziecka adoptowanego albo wejścia kilku osób do nowej rodziny. Może również oznaczać świadomie wybraną zmianę imienia na dowolnym etapie życia.
Rodzice mogą opowiedzieć o dziecku i o swojej drodze do rodzicielstwa. Mogą wypowiedzieć obietnice troski i wsparcia. Bliskie osoby mogą przyjąć role guideparents — przewodników lub wspierających dorosłych — bez kopiowania religijnej funkcji rodziców chrzestnych.
W ceremonii mogą pojawić się czytania, ulubione piosenki, zapalenie światła, drzewo życzeń, pamiątkowa skrzynka, księga dziecka lub gest włączający starsze rodzeństwo. Może być bardzo spokojna albo pełna zabawy, stosownie do charakteru rodziny.
Szkockie podejście podkreśla swobodę miejsca i formy: ceremonię można zorganizować niemal wszędzie, a jej treść tworzą rodzina oraz celebrant. Nie wyznacza ona dziecku światopoglądu. Uroczyście potwierdza natomiast, że dziecko jest witane przez ludzi gotowych troszczyć się o jego rozwój.
Humanistyczne pogrzeby — opowieść o rzeczywistym życiu
Drugą ogromną dziedziną działalności celebrantów są pogrzeby. Nie mają one w Szkocji takiego odrębnego statusu prawnego jak małżeństwo, ponieważ sam pogrzeb nie wymaga „udzielenia” go przez przedstawiciela uznanej wspólnoty. Mimo to społecznie są niezwykle ważne.
Humanistyczna ceremonia pogrzebowa nie opowiada o nadprzyrodzonym losie zmarłego, którego rodzina nie uznaje za prawdziwy. Skupia się na jedynym, rzeczywistym życiu człowieka: jego charakterze, relacjach, wyborach, pracy, humorze, pasjach i wpływie na innych.
Celebrant spotyka się z rodziną, zbiera wspomnienia i tworzy mowę będącą uczciwym portretem osoby. Ceremonia może zawierać muzykę, poezję, ciszę, fotografie, wypowiedzi bliskich i symboliczne pożegnanie.
Humanistyczny pogrzeb nie musi twierdzić, że śmierć ma ukryty kosmiczny cel. Może otwarcie uznać stratę, a jednocześnie wskazać to, co pozostaje: skutki ludzkich czynów, pamięć, wdzięczność i więzi między żyjącymi.
Także tutaj decydująca jest indywidualność. Ceremonia nie ma wtłaczać zmarłego w gotowy wzór. Ma pozwolić obecnym rozpoznać człowieka, którego rzeczywiście znali.
Ceremonie jako część publicznej misji
Dochody związane z działalnością celebrantów wspierają nie tylko administrację ceremonii. Pomagają również finansować szerszą misję Humanist Society Scotland: edukację, reprezentowanie osób niereligijnych, kampanie na rzecz świeckiego państwa, praw człowieka i wolności sumienia.
Ma to ciekawy skutek. Para wybierająca celebranta stowarzyszenia otrzymuje osobistą ceremonię, ale zarazem wspiera rozwój humanizmu w Szkocji. Życiowe rytuały stają się jednym ze źródeł trwałości całej organizacji.
Istnieje tu sprzężenie zwrotne. Dobra ceremonia sprawia, że ludzie widzą humanizm jako pozytywną kulturę życia, a nie tylko krytykę religii. Rosnące zaufanie zwiększa zainteresowanie ceremoniami. Ich popularność wzmacnia organizację, która może szkolić kolejnych celebrantów i skuteczniej działać publicznie.
Szkoccy humaniści pokazali w praktyce, że ruch światopoglądowy może wzrastać dzięki służbie ludziom.
Ceremonia nie jest pustym opakowaniem
Szkocka tradycja podważa przekonanie, że po odejściu od religii człowiekowi pozostają jedynie formalności urzędowe albo prywatne przyjęcie.
Ceremonia odpowiada na realną ludzką potrzebę. Pozwala zatrzymać codzienność, zebrać wspólnotę, nazwać wartości, opowiedzieć historię i zobowiązać się wobec innych. Może być świecka, a zarazem uroczysta. Może być racjonalna, a jednocześnie pełna sztuki, emocji i symboli.
Humanistyczna forma nie polega na wykreśleniu Boga z religijnego scenariusza i pozostawieniu pustych miejsc. Ma własne centrum: niepowtarzalnego człowieka, jego relacje, świadomą zgodę, odpowiedzialność i życie przeżywane tu i teraz.
Ślub mówi o wolnym zobowiązaniu dwojga ludzi.
Powitanie dziecka mówi o miłości, trosce i wspólnocie wspierającej rozwój nowej osoby.
Pogrzeb mówi o wartości konkretnego życia i śladach pozostających w innych.
Szkocka lekcja dla Polski
Nie da się po prostu przenieść szkockiego modelu do Polski. Inne są przepisy, historia, struktura religijności i społeczna pozycja ruchów humanistycznych. Możemy jednak wyciągnąć kilka ważnych wniosków.
Po pierwsze, warto walczyć o pełną równość prawną. W Polsce ślub humanistyczny nadal nie wywołuje skutków cywilnych. Para musi osobno zawrzeć małżeństwo przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Szkocja pokazuje, że nie jest to jedyny możliwy model. Państwo może uznać wykwalifikowanych celebrantów niereligijnej wspólnoty przekonań, nie obniżając standardów prawnych.
Po drugie, profesjonalizm buduje zaufanie. Potrzebne są szkolenie, etyka, jasne procedury, odpowiedzialność organizacji i rozwój warsztatu celebrantów. Osobisty charakter ceremonii musi iść w parze z jej jakością. Tym właśnie zajmujemy się w PSR.
Po trzecie, ceremonie mogą budować cały ruch humanistyczny. Każdy dobry ślub, pogrzeb czy akt powitania dziecka pokazuje rodzinom i gościom, że humanizm nie jest wyłącznie negacją. Potrafi tworzyć własny język miłości, pamięci, odpowiedzialności i wspólnoty.
Po czwarte, ludzie naprawdę chcą ceremonii opowiadających o nich samych. Popularność szkockich ślubów humanistycznych nie jest wyłącznie skutkiem sekularyzacji. Świadczy również o zmęczeniu rytuałami, w których konkretne osoby znikają za gotowym formularzem.
Najważniejsza lekcja brzmi jednak prosto: gdy humaniści potrafią dobrze towarzyszyć ludziom w najważniejszych momentach życia, przestają być postrzegani jako środowisko zajmujące się jedynie krytyką dawnych instytucji.
Stają się współtwórcami kultury.
Szkoccy humaniści wywalczyli prawo do legalnego ślubu. Następnie stworzyli ceremonie tak osobiste, piękne i przekonujące, że zaczęły je wybierać tysiące ludzi.
Prawo otworzyło możliwość.
Jakość ceremonii zamieniła tę możliwość w społeczną zmianę.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”.

