Między Ontario, kapelanami wojskowymi i pytaniem o pojednanie
Kanada jest krajem, w którym ceremonie humanistyczne istnieją w sposób widoczny, ale nie tworzą jednego prostego modelu. Podobnie jak w USA, wiele zależy od prowincji. Podobnie jak w Wielkiej Brytanii, duże znaczenie mają profesjonalnie przygotowani celebranci. Podobnie jak w krajach nordyckich, coraz wyraźniej pojawia się pytanie o humanistyczną opiekę duchową i kapelańską.
Najważniejszą ogólnokrajową organizacją jest Humanist Canada, która określa się jako narodowy głos humanizmu w Kanadzie i rozwija działalność poprzez ceremonie, edukację, grupy afiliowane oraz partnerstwa. Organizacja podkreśla wolne myślenie, wolność wyboru, sprawiedliwe społeczeństwo, krytyczne myślenie i współczucie.
W praktyce ceremonie humanistyczne w Kanadzie obejmują śluby, powitania dzieci, pogrzeby, uroczystości pamięci, coming-of-age i inne ważne momenty życia. Humanist Canada pisze bardzo szeroko: „jeśli coś może być przeżyte, może też zostać uczczone znaczącą ceremonią humanistyczną”. Taka formuła dobrze oddaje kanadyjski kierunek — nie chodzi tylko o zastąpienie chrztu, ślubu i pogrzebu ich świeckimi odpowiednikami, ale o stworzenie kultury uważnego zaznaczania ludzkich przejść.
Ontario jako centrum ślubów humanistycznych
W Kanadzie bardzo ważne jest Ontario. To tam Humanist Canada uzyskało w 1996 roku prawo certyfikowania humanistycznych officiants do prowadzenia ceremonii małżeńskich. Humanist Canada wyjaśnia, że w całym kraju jego officiants prowadzą znaczące ceremonie najważniejszych wydarzeń życia, ale właśnie Ontario pozostaje szczególnie mocnym ośrodkiem prawnie uznanych ślubów humanistycznych.
Humanist Association of Toronto informuje, że osoby szukające świeckiej, cywilnej, niereligijnej ceremonii ślubnej mogą skontaktować się z licencjonowanymi humanistycznymi officiants. Są oni certyfikowani przez Humanist Canada albo Ontario Humanist Society i licencjonowani przez Registrar General of Ontario do prowadzenia prawnych ślubów w prowincji Ontario.
To jest ważne rozróżnienie. Kanadyjski humanistyczny ślub nie wszędzie działa tak samo. W Ontario może być pełnoprawną ceremonią małżeńską prowadzoną przez humanistycznego officianta. W innych prowincjach sytuacja bywa bardziej ograniczona.
British Columbia Humanist Association podkreśla, że jego program officiants istnieje po to, aby osoby niereligijne mogły znacząco zaznaczać ważne momenty życia, ale jednocześnie wyjaśnia, że w BC humanistom odmówiono możliwości prowadzenia prawnie skutecznych ślubów; organizacja odsyła pary do BC Marriage Commissioner, jeśli chcą zawrzeć legalne małżeństwo.
W tym sensie Kanada jest bardziej nierówna niż Szkocja czy Irlandia. Nie ma jednego prostego prawa, które mówi: humanistyczny celebrant w całym kraju może udzielić ślubu. Jest raczej mapa prowincji, uprawnień, odmów i lokalnych praktyk.

Ślub jako opowieść o parze
Humanistyczny ślub w Kanadzie, tam gdzie jest dostępny, ma podobny sens jak w innych krajach humanistycznych. Humanist Canada pisze, że officiant pracuje z parą, aby stworzyć ceremonię będącą prawdziwym odbiciem jej wzajemnego zobowiązania. Co ciekawe, organizacja podkreśla, że ślub humanistyczny nie jest po prostu „początkiem małżeństwa”, lecz celebracją punktu na wspólnej drodze życia.
To bardzo piękna intuicja. Wiele par jest razem od dawna, zanim bierze ślub. Ceremonia nie udaje więc, że miłość zaczyna się dopiero przy podpisie. Raczej zatrzymuje ludzi w ważnym momencie i mówi: ta droga trwa, a teraz nadajemy jej publiczny, uroczysty, osobisty kształt.
W kanadyjskim modelu humanistyczny officiant nie przychodzi z gotową liturgią. Pomaga parze opowiedzieć jej własną historię, dobrać teksty, gesty i przyrzeczenia. Humanist Association of Toronto mówi wprost o ceremonii znaczącej, spersonalizowanej, świeckiej, cywilnej albo niereligijnej, odzwierciedlającej wartości i życzenia pary.

Powitanie dziecka i inne przejścia
Humanistyczne ceremonie powitania dziecka są w Kanadzie częścią szerszej kultury świeckich ceremonii życia. Ontario Humanist Society wskazuje, że officiants oferują spersonalizowane ceremonie świeckie dla wszystkich przejść życiowych, w tym child namings, śluby, pogrzeby, memorials i inne znaczące wydarzenia.
Sens powitania dziecka jest bliski temu, co rozwijamy w PSR. Dziecko nie jest zapisywane do światopoglądu. Dziecko jest witane jako nowy człowiek, a dorośli — rodzice, bliscy, przyjaciele — otrzymują okazję, by wypowiedzieć swoją odpowiedzialność. Można mówić o imieniu, rodzinie, pamięci, nadziejach, osobach wspierających, księdze pamiątkowej, życzeniach i przyszłej wolności dziecka.
Kanadyjska szerokość pojęcia ceremonii pozwala iść dalej. British Columbia Humanist Association podaje, że choć jego officiants nie mogą obecnie solemnizować ślubów w BC, mogą prowadzić ceremonie nieregulowane prawnie: baby welcoming and naming, coming-of-age, reconciliation, memorials and funerals.
To interesujące słowo — „reconciliation” — brzmi w kanadyjskim kontekście szczególnie mocno. Nie musi automatycznie oznaczać pojednania z rdzennymi mieszkańcami; może też oznaczać osobistą ceremonię pojednania w życiu ludzi. Ale sam fakt, że humanistyczna organizacja wymienia pojednanie wśród możliwych ceremonii, pokazuje elastyczność nurtu: humanistyczna ceremonia nie musi ograniczać się do dawnego katalogu narodzin, ślubu i śmierci.

Pogrzeby, memorials i living farewells
Kanadyjscy humaniści rozwijają także pogrzeby, memorials i ceremonie pożegnania za życia. W Ottawie działa na przykład licencjonowana humanistyczna officiant prowadząca weddings, funerals, memorials i living farewells, w tym zgromadzenia związane z MAID, czyli medyczną pomocą w umieraniu. Jej opis podkreśla budowanie ceremonii wokół słów i historii konkretnych ludzi, a nie gotowej formuły.
To bardzo kanadyjskie i bardzo współczesne. W kraju, który prawnie dopuścił medyczną pomoc w umieraniu, pojawia się potrzeba ceremonii nie tylko po śmierci, ale również przed nią: spotkania, pożegnania, wypowiedzenia wdzięczności, zamknięcia spraw, objęcia pamięcią życia osoby, która jeszcze jest obecna.
Humanizm ma tu szczególne zadanie. Nie obiecuje życia po śmierci, ale może pomóc powiedzieć prawdę o jednym życiu: było skończone, ale prawdziwe; było kruche, ale ważne; kończy się, ale nie znika z pamięci tych, którzy kochali.

Humanistyczni kapelani wojskowi
Kanada stała się jednym z kluczowych miejsc rozwoju humanistycznej kapelanii wojskowej.
18 maja 2022 roku kapitan Marie-Claire Khadij została pierwszą humanistyczną kapelanką Canadian Armed Forces. Kanadyjskie Ministerstwo Obrony informowało, że Interfaith Committee on Canadian Military Chaplaincy i Office of the Chaplain General współpracowały z Humanist Canada, aby umożliwić jej uznanie jako humanistycznej kapelanki, oraz że pracują nad przyszłym przyjmowaniem kolejnych humanistycznych kapelanów.
Humanist Canada wyjaśnia, że jego program kapelański obejmuje humanistyczną opiekę niereligijną, a w FAQ podaje, że pierwsza humanistyczna kapelanka wojskowa została powołana w maju 2022 roku i że wojsko chce rozszerzać różnorodność Royal Canadian Chaplain Service.
To jest przełom o dużym znaczeniu symbolicznym. Kapelan przez wieki kojarzył się z religią. W Kanadzie zaczyna się mówić: żołnierze, marynarze i lotnicy niewierzący, agnostyczni, humanistyczni albo niereligijni też potrzebują rozmowy, sensu, wsparcia, żałoby, ceremonii i obecności przy kryzysie.
W 2026 roku przed Światowym Kongresem Humanistycznym w Ottawie zaplanowano inauguracyjną międzynarodową konferencję humanistycznej kapelanii wojskowej. Humanists International opisywało ją jako jednodniowe spotkanie humanistycznych kapelanów i świeckich liderów opieki, mające dzielić się historią i określać przyszłość inkluzywnego wsparcia duchowego w wojsku.
Właśnie dlatego na zjeździe w Ottawie humanistyczni kapelani wojskowi mogli być tak widoczni. Kanada nie tylko prowadzi ceremonie ślubne i pogrzebowe; próbuje także wejść z humanistyczną obecnością w instytucję wyjątkowo intensywną, hierarchiczną i graniczną — armię.
Kapelan humanistyczny nie jest „księdzem bez Boga”
Warto tu uważać na język. Humanistyczny kapelan nie powinien być rozumiany jako „ksiądz bez Boga”. Jego rola polega raczej na świeckiej opiece moralnej, egzystencjalnej i wspólnotowej.
Canadian Armed Forces opisuje kapelanów jako osoby odpowiedzialne za wspieranie duchowej, religijnej i pastoralnej opieki członków CAF i ich rodzin, niezależnie od ich przynależności, praktyki albo przekonań; kapelani nie mają władzy dowódczej i nie noszą broni.
W przypadku kapelana humanistycznego nacisk przesuwa się z religijnej pociechy na obecność, rozmowę, godność, etykę, sens, żałobę, odporność psychiczną i odpowiedzialność. To może być szczególnie ważne w wojsku, gdzie człowiek mierzy się z przemocą, śmiercią, rozkazem, lojalnością, traumą, moral injury i pytaniem, jak zachować człowieczeństwo w warunkach skrajnych.
Ottawa i humanizm jako opór
Światowy Kongres Humanistyczny 2026 odbył się w Ottawie pod hasłem Humanism as Resistance. Humanist Canada zapowiadało go jako spotkanie około 500 delegatów z ponad 40 krajów, poświęcone humanizmowi, świeckości, prawom człowieka i wartościom demokratycznym.
To hasło dobrze pasuje do kanadyjskiego pejzażu ceremonii. Humanizm jako opór nie oznacza tylko protestu przeciwko religijnemu nacjonalizmowi albo antynaukowej dezinformacji. Oznacza także budowanie praktyk, które chronią człowieka w chwilach przejścia.
Ślub humanistyczny jest oporem wobec przekonania, że miłość potrzebuje sankcji religijnej, aby być godna.
Powitanie dziecka jest oporem wobec zawłaszczania dziecka przez doktrynę.
Pogrzeb humanistyczny jest oporem wobec przypisywania zmarłemu słów, w które nie wierzył.
Kapelania humanistyczna jest oporem wobec myśli, że tylko religia potrafi towarzyszyć człowiekowi w lęku, cierpieniu i odpowiedzialności.
Rdzenni mieszkańcy Kanady: nie „Indianie”, lecz First Nations, Inuit i Métis
W polszczyźnie wciąż mówi się czasem „Indianie”, ale w kanadyjskim kontekście lepiej używać określeń Indigenous Peoples, First Nations, Inuit i Métis. To nie jest tylko kwestia poprawności językowej. Kanada jest krajem, w którym kolonizacja, szkoły rezydencjalne, przemoc asymilacyjna, odbieranie dzieci rodzinom i niszczenie kultur rdzennych są częścią wciąż żywej historii. O ile jestem przeciwnikiem poprawności politycznej przy wielu słowach, nie rozumiem na przykład dlaczego polskie słowo „murzyn” potraktowano jak angielskie obraźliwe „negro”, o tyle nazwa „Indianie” jest rzeczywiście dość niefortunna, bo utrwala błąd w którym mieszkańców kontynentów amerykańskich uznano za Hindusów.
Dlatego każdy ruch humanistyczny w Kanadzie, jeżeli chce mówić o godności, wolności sumienia i rozumnej etyce, musi zmierzyć się także z pytaniem o ziemię, pamięć, kolonializm i pojednanie.
British Columbia Humanist Association publikuje własne territorial acknowledgement, uznając, że działa na niecedowanych terytoriach Coast Salish, w tym Musqueam, Squamish i Tsleil-Waututh, oraz deklaruje przegląd Calls to Action Truth and Reconciliation Commission i Calls to Justice National Inquiry into Missing and Murdered Indigenous Women and Girls.
Humanist Canada prowadziło także rozmowę podcastową o współczesnych sprawach rdzennych, obejmującą szczerość land acknowledgments, prawną walkę o prawa Indigenous Peoples oraz drogę ku prawdzie i pojednaniu.
Czy istnieje synergia między rdzennymi tradycjami a ceremoniami humanistycznymi?
Najuczciwsza odpowiedź brzmi: istnieje pole możliwej synergii, ale musi ono być prowadzone z wielką ostrożnością, aby nie stało się zawłaszczeniem. W takich kategoriach myślą obecnie Kanadyjczycy.
Humanizm i tradycje rdzennych mieszkańców Kanady nie są tym samym. Wiele rdzennych ceremonii ma głęboki wymiar duchowy, wspólnotowy, terytorialny i przodkowski, którego nie można po prostu włączyć do świeckiej ceremonii humanistycznej jako „ładnego motywu”. Po historii kolonizacji byłoby to moralnie niebezpieczne: ludzie pochodzący z kultury osadniczej braliby z tradycji rdzennych to, co im się podoba, nie niosąc odpowiedzialności za zniszczenia wyrządzone tym społecznościom. Tak przynajmniej uważają Kanadyjczycy. Ja sądzę, że wina nie spada na „wszystkie pokolenia” poza tym plemiona ludności rdzennej też miały swoje wojny i swoje ofiary, więc i do nich trzeba by było odnieść „winę na wszelkie pokolenia”.
Ale istnieją miejsca spotkania.
Pierwsze to land acknowledgement. W Kanadzie staje się ono standardowym elementem wielu zebrań publicznych, organizacji, szkół i instytucji. Association of Municipalities of Ontario opisuje land acknowledgement jako praktykę pojednania, która uznaje tradycyjne albo traktatowe terytoria Indigenous Peoples, a jednocześnie ostrzega, że takie formuły mogą stać się powierzchowne, jeśli nie towarzyszy im wiedza i szkolenie kulturowe.
Drugie to uczenie się lokalnej historii. BC Humanist Association, pisząc o dekolonizacji humanizmu, przywołuje wezwanie do uczenia się prawdziwej historii Kanady oraz historii Indigenous Peoples w miejscu, w którym się żyje. Organizacja zauważa też napięcie: świecka organizacja może nie chcieć promowania religijnej modlitwy, ale tradycyjne powitanie przez lokalnego eldera nie musi być prozelityzmem; może być gestem gościnności i uznania więzi z ziemią.
Trzecie to wspólne wartości bez zacierania różnic: godność, odpowiedzialność, pamięć, troska o ziemię, wspólnotowość, sprzeciw wobec dominacji i przemocy. Humanistyczna ceremonia może uczyć się od rdzennych perspektyw szacunku dla miejsca i odpowiedzialności pokoleń, ale nie powinna udawać ceremonii rdzennej.
Czwarte to zaproszenie, nie przejęcie. Jeżeli para, rodzina albo zmarły mają rdzenne pochodzenie lub żywe relacje z daną społecznością, można — za zgodą i według wskazań tej społeczności — włączyć elementy prowadzone przez właściwe osoby. Ale humanistyczny celebrant nie powinien sam „odgrywać” rdzennych rytuałów.
Humanistyczna ceremonia na ziemi, która ma historię
Kanadyjski kontekst zmusza do przemyślenia samej sceny ceremonii. W Europie często mówimy: ślub w ogrodzie, pogrzeb w sali, powitanie dziecka w domu kultury. W Kanadzie dochodzi pytanie: na czyjej ziemi stoimy?
To może wzbogacić humanistyczną ceremonię, jeśli zostanie potraktowane poważnie. Nie jako obowiązkowa formułka na początku, lecz jako zaproszenie do pamięci.
Ślub może powiedzieć: budujemy dom, ale ten dom stoi na ziemi o długiej historii.
Powitanie dziecka może powiedzieć: dziecko przychodzi do świata, w którym są wcześniejsze opowieści, wcześniejsze krzywdy i odpowiedzialność za przyszłe pojednanie.
Pogrzeb może powiedzieć: życie człowieka wraca do ziemi, która była zamieszkana, nazwana i kochana przed nami.
Kapelania wojskowa może powiedzieć: służba państwu nie może wymazywać pamięci o tych, których państwo krzywdziło.
To nie czyni ceremonii humanistycznej rdzenną. Czyni ją bardziej świadomą.
Napięcie: świeckość i duchowość rdzennych tradycji
Jest tu jednak realne napięcie. Humanizm jest z zasady nieteistyczny, naturalistyczny i oparty na ludzkiej odpowiedzialności. Wiele tradycji rdzennych nie mieści się w zachodnim podziale na „religijne” i „świeckie”. Relacja z ziemią, przodkami, zwierzętami, wodą, niebem czy opowieścią nie zawsze jest religią w europejskim sensie, ale też nie jest prostym świeckim humanizmem.
Dlatego kanadyjski humanizm nie powinien mówić: „przetłumaczymy rdzenne ceremonie na humanistyczne”. Lepiej powiedzieć: będziemy uczyć się historii, uznawać ziemię, słuchać rdzennych głosów, nie przywłaszczać rytuałów i szukać współpracy tam, gdzie jest ona zaproszona.
To jest uczciwsze i głębsze. Choć, czy można traktować wszystkich rdzennych mieszkańców jako jedną masę? Może są wśród nich osoby, które chciałyby motywów rdzennych na ceremoniach humanistycznych? Prócz tego nie wierzę w tzw. „zawłaszczenie kulturowe”. Inaczej ta idea powinna prowadzić do absurdu – ty nie używaj pióropusza, a ty podobnie, komputera, elektryczności, samolotu, samochodu etc. Albo garnituru czy sukni…
Co Kanada może dać PSR?
Dla Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów Kanada jest ważna z kilku powodów.
Po pierwsze, pokazuje znaczenie prawnego i organizacyjnego uznania officiants. Ontario daje przykład, że humanistyczni celebranci mogą być licencjonowani i prowadzić pełnoprawne ceremonie małżeńskie.
Po drugie, Kanada pokazuje, że nierówność regionalna może być realnym problemem. British Columbia pokazuje sytuację, w której humaniści mają program celebrantów, szkolenie i kodeks, ale nie mają prawa solemnizować ślubów.
Po trzecie, Kanada jest jednym z najciekawszych przykładów rozwoju humanistycznej kapelanii wojskowej. To może być dla Europy bardzo ważne: humanizm nie powinien być obecny tylko przy ślubach, ale także tam, gdzie ludzie doświadczają kryzysu, samotności, lęku, żałoby i moralnej odpowiedzialności.
Po czwarte, kanadyjski kontekst rdzennych mieszkańców uczy ostrożności wobec ceremonii. Nie każdy piękny symbol wolno wziąć. Nie każda tradycja jest materiałem dekoracyjnym. Humanistyczny celebrant powinien być nie tylko twórczy, ale też historycznie i etycznie świadomy.
Po piąte, Kanada przypomina, że świecka ceremonia może być mostem, ale most nie może prowadzić przez cudzą ziemię tak, jakby była pusta.
Kanadyjska lekcja: humanizm jako obecność
Ceremonie humanistyczne w Kanadzie nie tworzą jednego eleganckiego systemu. Są raczej siecią: Humanist Canada, Ontario Humanist Society, Humanist Association of Toronto, British Columbia Humanist Association, lokalni officiants, kapelani humanistyczni, wojskowi i cywilni, rozmowy o pojednaniu, spory prowincjonalne o prawo do ślubów.
Ale z tej sieci wyłania się bardzo ważna myśl.
Humanizm nie jest tylko stanowiskiem intelektualnym.
Jest obecnością.
Przy parze, która chce opowiedzieć swoją miłość własnym językiem.
Przy dziecku, którego nie chce się zapisać do doktryny, lecz powitać jako przyszłą wolną osobę.
Przy zmarłym, którego życie trzeba opowiedzieć uczciwie, bez narzucania mu cudzych przekonań.
Przy żołnierzu, który potrzebuje rozmowy o sensie, winie, strachu albo pamięci, a nie religijnej formuły.
Przy społeczeństwie, które musi uznać, że stoi na ziemi zranionej kolonialną historią.
Kanada pokazuje, że humanistyczna ceremonia nie musi być ani kopią kościoła, ani czystą usługą eventową. Może być świecką, odpowiedzialną sztuką zatrzymania się przy człowieku — i przy miejscu, w którym ten człowiek żyje.
W kraju tak wielkim geograficznie, tak różnorodnym kulturowo i tak obciążonym pytaniem o pojednanie, to zadanie dopiero się rozwija.
Ale właśnie dlatego jest ważne.

Od grudnia 2011 prezes PSR, obecnie wiceprezes. Ateista, poeta, muzyk. Publicysta „Racjonalisty” i jeden z najaktywniejszych członków forum. Od kilkunastu lat pełni też funkcję celebranta Ceremonii Humanistycznych. Studiował historię sztuki, a następnie prowadził własne badania dotyczące sztuki Orientu podczas pobytów w Indiach, na Sri Lance, na indonezyjskiej Bali (polecamy temat „Bali” na Racjonalista.tv) i w Turcji. Autor najobszerniejszego kompendium wiedzy nt. klasycznej muzyki indyjskiej w języku polskim, opublikowanego na stronie Hanuman.pl i w dużej mierze dostępnego też na racjonalista.tv (wpisz „Indie” w wyszukiwarkę). Sam gra głównie muzykę średniowieczną z zastosowaniem polifonicznej techniki gry na dwóch fletach, tzw. tibiae multiplex. Przede wszystkim jednak pisze poezję filozoficzną, inspirowaną mechanizmami natury, oraz odkryciami nauki. Stawia sobie za cel połączenie nauki i sztuki. W 2022 roku wyszła jego książka „Nowy humanizm. W stronę nowego wspaniałego świata bez ideologii”.
